Ballada o rewolwerowcu cz. II
25/00/2010 ballada, rewolwerowcu, torebek, często, kogoś
Gdy napadał na banki, kasjerzy skwapliwie otwierali sejfy i pytali z szacunkiem: "Pan jest Jesse James? Pańskie pieniądze, sir". A on, zebrawszy łupy, kłaniając się obrabowanym i wpychał garście dolarów do męskich czapek i damskich torebek. To nic, że często kogoś zabijał. Mieszkańców przepełniała duma, że zostali obrabowani przez najsłynniejszy gang w kraju!